Victor Piąty na Pucharze Świata!! - Maroko

Victor zajął wysokie 5 miejsce na Pucharze Świata KPWT w Maroko! Przeczytajcie jego relację...
Był to piękny, chłodny poranek w Warszawie, zegar w telefonie wybił godzinę 6 rano włączając głośny, denerwujący budzik przeszywający mnie dreszczem. Po umyciu zębów, opłukaniu twarzy zimną wodą i pozbywając się ostanich oznak zmęczenia, wraz z pomocą mojego Mikro-pomocnika stanąłem przed blokiem i wyczekiwałem zielonej laguny. Po niespełna 10 minutach z obładowanego samochodu wyskoczyła reprezentacja Polski w tym mój kolega z Diverse Extreme Teamu – aka Książe. W planach mieliśmy przejechanie 1600 km do Paryża, nocowanie na lotnisku, potem 4 godzinny lot do Casablanki i po ćwierci dnia lot do docelowej Dakhli.

Po odbyciu zaplanowanej podróży dotarliśmy w końcu do zabukowanego wcześniej namiotu. Miejsce okazało się znajdować na krańcu świata, gdzie otaczały nas tylko strzeliske skały i masy piachu. W ciągu tej dwutygoniowej przygody przysługiwały nam 3 posiłki dziennie składające się w 70% z ryb, także główną atrakcją dnia był kolejny posiłek. W ciągu tych paru dni przed zawodami zaczęliśmy się przyzwyczajać do spotu. Silny prąd i szkwalisty wiatr bardzo utrudniały halsowanie i powrót do miejsca w którym się startowało. W końcu nadszedł upragniony dzień zawodów i wbrew wszystkim zasadom i wszystkiego czego się nauczyłem przez te 5 lat startowania niedoceniłem swojego przeciwnika i dostałem baty. W heacie płynałem na pełnym luzie i powoli sobie punktowałem bez jakiegoś wielkiego poświęcenia i to był olbrzymi błąd! Mój przeciwnik z Hawajów Cameron Ditrich płynął niesamowicie i po prostu mnie znokautował decyzją 3:0. Uczucie było niesamowicie przykre, czułem olbrzymie przygnębienie i miałem ochote jak najszybciej wrócić do domu. Na szczeście nie było takiej możliwości...
Kolejny dzień jak zwykle zaczął się w małym zakurzonym namiocie,a poźniej zaoferował mi na śniadanie upragniony chleb z dżemem. Po małej rozgrzewce i rozruchu zaczął się drugi dzień zawodów.
Podwójną eliminację zacząłem z jakimś kolesiem z Francji i był to dosyć łatwy heat ,ale tym razem wolałem nieodpuszczać. Zrobiłem z 9 power hp (tricki w których wybijam się bez ruchu latawcem i przekładam drążek za plecami) w tym jednego podwójnego (jako jedyny na zawodach) i na dobicie wysokiego board off’a. W kolejnym heacie miałem rewanż z Cameronem i tym razem nie pozwoliłem sobie na pozerskie pływanie. Wyleciałem z plaży i na pierwszym halsie zrobiłem slim chanca, backmoba i switch KGB, w drodze powrotnej switch slima i KGB. Dalej leciałem już normalnie po jendym, dwóch trickach na halsie, a wszystko przypieczętowałem frontmobe passem (czyli podwójnym hp). Ten heat wygrałem 3:0 i poczułem ogromną satysfakcję. Dzień oczywiście na tym się nie skończył - przeszedłem kolejne 4 heaty, zaliczając praktycznie stalowe przejazdy po 10-14 trików w każdym i zawsze pieczętując podwójnym hp.

W walce o 4 miejsce zostałem zatrzymany przez Stefana Permien (V-ce mistrza niemiec), i pomimo ogromnego zmęczenia po całym dniu zawodów zalicżyłem jeden z najlepszych heatów w życiu. Robiliśmy po 2-3 tricki na każdym halsie, często równocześnie. Miałem przewage 2 power hp i na koniec zdecydowałem się na przypieczętowanie wszystkiego frontmobe passem, niestety pomijajac board off’a. Okazało się, że to był mój błąd (tylko skąd mogłem to wiedzieć). On dzięki temu małemu niedopatrzeniu wykonując board offa wygrał. Z występu jestem i tak zadowolny zrobiłem co mogłem i skończyłem Puchar Świata na 5 miejscu.
Poza mną w zawodach wziął udział Łukasz Ceran, który nie miał tyle szczęścia we freestylu i zajął 13 miejsce, natomiast bezbłędnie wyeliminował swoich przeciwników w rejsie zajmując 3 miejsce!! Okazało się ,że jest również utalentowanym wave riderem i tam zajął 5 miejsce, dlatego należą mu się ogromne gratulacje. W zawodach wystartował również Kamil Gajdziński zajmując 2 miejsce we freestylu w Juniorach, i Błażej Ożóg zajmując 9 miesjce we freestylu open i 3 miejsce w juniorach.
Wyjazd był naprawdę udany i pomimo wielu zwątpień cieszę się, że tam pojechałem. Zobaczyłem nowe miejsce, odkryliśmy nowy spot z zupełnie płaską wodą i równym wiatrem, oraz po powrocie doceniłem luksusy życia w cywilizowanym świecie.
Freestyle:
1.Jessie Richman
2.Leander Vevey
3.Petr Tyushkievich
4.Stefan Permien
5.Victor Borsuk
Pozdrawiam Victor Borsuk (Diverse Extreme Team,Ford,Orange,Choc, Kitepark, Naish i Dakine)
zdjęcia: Russian Alex



Lyzbeth napisał(a) o 09:01, 19.07.2011
I was sreiosluy at DefCon 5 until I saw this post.
gccmiyq napisał(a) o 11:20, 20.07.2011
ch4BLa dkwbtqgglujj
oqweyhr napisał(a) o 12:18, 22.07.2011
DOB4SI qvnpuqpyaspd